Posłowie do książki "Wczesne Dzieje Polan"
Wyszukiwarka
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Download
Linki
Kategorie Newsów
Kontakt
Galeria
Szukaj
lekcja piąta- uzupełniona
Lekcja siódma
lekcja ósma
recenzja
czwarta lekcja
dziesiąta lekcja uzupełniona
Historia w zbliżeniu
Nota krytyczna

Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 1
Najnowszy Użytkownik: jacekbs

Nota krytyczna
Jacek Brunon Siwiński

Nota krytyczna


      Jeden z czołowych popularyzatorów wiedzy historycznej Paweł Łepkowski w styczniowym numerze miesięcznika „Historia” zamieścił artykuł „Piastowie, jak fałszowano historię”. W założeniu miała być to publikacja demaskatorska, z tym że autor utartym zwyczajem ograniczył się do rozważań kto kogo i kto po kim, jakby to była esencja naszej wiedzy o przeszłości i klucz do jej zrozumienia. Jednak dotknął też, być może przypadkowo, jednej zasadniczej kwestii i napisał dosłownie tak: W „Dziejach saskich” (z ok. 973 r.) mnich benedyktyński Widukind z Nowej Korbei wspomina o władcy Polan, jako „króla Mesico”. Ta informacja jest nieprawdziwa, a podawana z powołaniem się na źródło przekracza granice przyzwoitości. Otóż Widukind wspomniał Mieszka, ale nigdzie nie wspominał Polan. Ich imię jeszcze nigdzie się nie pojawiło, a jeśli już to na pewno nie w historii Piastów. W oryginalnym tekście Widukind zaznaczył, że Mieszko królował „Sclavi qui dicuntur Licicavichi”. Czy zatem Paweł Łepkowski dopuścił się w tytułowego fałszerstwa? Nikt tego tak nie potraktuje. Uczeni historycy powiedzą, że Widukind tego nie napisał, ale powinien był tak napisać. Może się przejęzyczył. Łepkowskiego pochwalą, a Widukinda zganią. Nic to, że świetle źródeł pierwszym historycznym przywódcą Polan, w oryginale (p)Alanów był dopiero Bolesław Chrobry. Tą sensacyjną wiadomość po raz pierwszy podał Kanapariusz na przełomie lat 999/1000 r. Odbiła się ona w Europie taki echem i wzbudziła takie zainteresowanie, że cesarz Otton III bezzwłocznie udał się do Gniezna nie tylko po to by pomodlić się na grobie św. Wojciecha. Wydaje się, że ucieszył go sukces Bolesława i starał się go wśród Polan dowartościować. Oceniając według późniejszej pamięci historycznej Lachów, w pełni mu się to udało. Wydarzenie było tej rangi, i tu można przyznać rację P. Łepkowskiemu, jak koronacja Bolesława nie na króla, a na cesarza.


Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.

Copyright © 2006
Powered by PHP-Fusion © 2003-2006Aero 2 by: Itanium57448 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | okazjanazakupy.pl